czwartek, 4 września 2014

rozdział 2

Tydzień później

Z Harrym się już bardziej przyjaźnimy niż kiedyś. Kazał mi rzucić pracę kelnerki i zacząć pracować z nim jak jego pomocnica.
Jest wieczór a ja sama siedzę. Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć a tam Harry.
-Cześć Bella.
-Cześć wchodź!
-Przyszedłem do ciebie od razu z pracy.-powiedział
-Widzę właśnie
-A i ślicznie wyglądasz-powiedział i pocałował mnie w policzek
-Dziękuję
-Ale ściągnij to kocie.-powiedział ciągnąc za gumkę od spodenek.-Wyglądasz seksownie ale wolę ciebie bez tego. Proszę-powiedział już ściągając mi bluzkę.
-Harry-chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał w połowie zdania.
-Poczujesz ogromną przyjemność-powiedział mi do ucha. Nie mogłam mu odmówić. Ściągnął mi spodenki i kiedy zauważył te skąpe stringi jakby mu oczy wyszły z orbity. Ścisnął moje pośladki a mnie przeszedł dreszcz.
-Dzisiaj będziemy grać na moich zasadach. Dobrze kotku?-zapytał odwracając mnie tyłem do jego torsu
Ja jedynie pokiwałam głową.
-Chcę to usłyszeć-powiedział mocniej ściskając mój tyłek.
-Dobrze Harry.
-Panie Styles.
-Dobrze Panie Styles.-powiedziałam
Podniósł mnie i posadził na stole w jadalni.
-Żebyś nie była nie dobra muszę ci zakryć usta i żebyś się nie wierciła zawiąże ci ręce.-powiedział wyjmując jakieś dwie chustki i wiążąc mnie. Zaczynało mi się to podobać. Zaczął całować pierw moją szyję ale szybko zszedł do biustu.
-Masz piękne piersi. Podobają mi się. Nawet bardzo.-powiedział ściągając biustonosz. Zaczął je lizać i podgryzać sutki. A ręce włożył mi w na tyłek do majtek. Potem znudziły mu się już piersi więc kazał mi się położyć i szeroko rozszerzyć nogi. Ściągnął moje stringi i zaczął całować moje wejście. Zaczął je lizać i lekki gryźć.
-Może zobaczymy czy moje paluszki wejdą?-zapytał z zadziornym uśmiechem. Włożył pierw jeden a potem drugi. Zaczął nimi kręcić niczym wiertarką.
-Teraz inaczej się pobawimy.-powiedział rozwiązując moje ręce.-Dotykaj się-powiedział. Ja robiłam to co kazał. Czułam się strasznie skrępowana kiedy położył moją dłoń na moim kroczu i kazał zaczynać. Lekko zaczęłam ją masować i ugniatać. Dotykałam ją ale nie mogłam bardziej bo czujny wzrok Pana Stylesa cały czas obserwował moje krocze.
-Dobrze koniec-powiedział. Odwiązał mnie całą.-podobało się?-zapytał uśmiechnięty
-Tak-powiedział szczerze jeszcze sapiąc i jęcząc.
-Zapewne to powtórzymy.-powiedział uśmiechnięty. Kiedy zaczęłam się ubierać powiedział-zostań naga. Przecież nam to nie przeszkadza. Jesteśmy tu tylko we dwoje.-powiedział mi do ucha przygryzając je.


/Natalie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz