Tydzień później
Z Harrym się już bardziej przyjaźnimy niż kiedyś. Kazał mi rzucić pracę kelnerki i zacząć pracować z nim jak jego pomocnica.
Jest wieczór a ja sama siedzę. Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć a tam Harry.
-Cześć Bella.
-Cześć wchodź!
-Przyszedłem do ciebie od razu z pracy.-powiedział
-Widzę właśnie
-A i ślicznie wyglądasz-powiedział i pocałował mnie w policzek
-Dziękuję
-Ale ściągnij to kocie.-powiedział ciągnąc za gumkę od spodenek.-Wyglądasz seksownie ale wolę ciebie bez tego. Proszę-powiedział już ściągając mi bluzkę.
-Harry-chciałam coś powiedzieć ale mi przerwał w połowie zdania.
-Poczujesz ogromną przyjemność-powiedział mi do ucha. Nie mogłam mu odmówić. Ściągnął mi spodenki i kiedy zauważył te skąpe stringi jakby mu oczy wyszły z orbity. Ścisnął moje pośladki a mnie przeszedł dreszcz.
-Dzisiaj będziemy grać na moich zasadach. Dobrze kotku?-zapytał odwracając mnie tyłem do jego torsu
Ja jedynie pokiwałam głową.
-Chcę to usłyszeć-powiedział mocniej ściskając mój tyłek.
-Dobrze Harry.
-Panie Styles.
-Dobrze Panie Styles.-powiedziałam
Podniósł mnie i posadził na stole w jadalni.
-Żebyś nie była nie dobra muszę ci zakryć usta i żebyś się nie wierciła zawiąże ci ręce.-powiedział wyjmując jakieś dwie chustki i wiążąc mnie. Zaczynało mi się to podobać. Zaczął całować pierw moją szyję ale szybko zszedł do biustu.
-Masz piękne piersi. Podobają mi się. Nawet bardzo.-powiedział ściągając biustonosz. Zaczął je lizać i podgryzać sutki. A ręce włożył mi w na tyłek do majtek. Potem znudziły mu się już piersi więc kazał mi się położyć i szeroko rozszerzyć nogi. Ściągnął moje stringi i zaczął całować moje wejście. Zaczął je lizać i lekki gryźć.
-Może zobaczymy czy moje paluszki wejdą?-zapytał z zadziornym uśmiechem. Włożył pierw jeden a potem drugi. Zaczął nimi kręcić niczym wiertarką.
-Teraz inaczej się pobawimy.-powiedział rozwiązując moje ręce.-Dotykaj się-powiedział. Ja robiłam to co kazał. Czułam się strasznie skrępowana kiedy położył moją dłoń na moim kroczu i kazał zaczynać. Lekko zaczęłam ją masować i ugniatać. Dotykałam ją ale nie mogłam bardziej bo czujny wzrok Pana Stylesa cały czas obserwował moje krocze.
-Dobrze koniec-powiedział. Odwiązał mnie całą.-podobało się?-zapytał uśmiechnięty
-Tak-powiedział szczerze jeszcze sapiąc i jęcząc.
-Zapewne to powtórzymy.-powiedział uśmiechnięty. Kiedy zaczęłam się ubierać powiedział-zostań naga. Przecież nam to nie przeszkadza. Jesteśmy tu tylko we dwoje.-powiedział mi do ucha przygryzając je.
/Natalie
A gentle kiss on the neck cheer up any woman...
Fan fiction harry styles autorstwa CupCake ♡♡.
czwartek, 4 września 2014
środa, 3 września 2014
rozdział 1
Kiedy nadszedł wieczór chciałam pójść po zakupy więc postanowiłam się przebrać. Zamknęłam mieszkanie i zmierzyłam w stronę windy kiedy wpadłam na kogoś.
-Isabella! Miło cię znów widzieć! Mieszkasz tu?-zapytała osoba którą najmniej miałam ochotę spotkać a mianowicie pan Styles.
-Dzień dobry. Tak a pan?
-Również pod 17.-czy to przypadek że mieszkamy obok siebie? Raczej nie.
-Ja pod 18.-powiedziałam. Nasze apartamenty są na ostatnim piętrze. Są tam jedyne.
-Bardzo fajnie się składa. Gdzie idziesz?zapytał ciekawski
-Na zakupy.
-Taka piękna i młoda kobieta jak ty nie powinna się męczyć sama z nimi. Pomogę ci.
-Nie trzeba.-powiedziałam. Jednak on nie posłuchał i poszliśmy razem na zakupy. Oczywiście jego drogim samochodem.
Pół godziny później otwierałam drzwi do swojego mieszkania.
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma sprawy.
-Może zostaniesz?-zapytałam z grzeczności. Myślałam że powie nie a jednak!
-Bardzo chętnie dziękuję.-powiedział i poszedł ściągnąć buty. Ja również ściągnęłam i poszłam do kuchni zaparzyć herbatę.
Kiedy tak stałam w kuchni oparta o blat on podszedł do mnie i powiedział
-Mogłabyś tak nie kręcić tyłkiem bo mnie to rozprasza?
-Dlaczego?-postanowiłam się z nim zabawić.
-Jesteś strasznie seksowna. Ile masz lat?-zapytał bawiąc ramiączkiem stanika który mi wystawał.
-20. A ty?
-21.
-Jesteś strasznie młody jak na właściciela firmy prawniczej.
-To dobrze czy źle?-zapytał wkładając ręce pod sweter i zaczął nimi jeździć od pasa wzwyż aż dotarł do piersi.
-Bardzo dobrze.-powiedziałam szybciej oddychając.
A on zaczął ugniatać je. Nagle wsadził jedną dłoń do środka stanika a potem drugą. Zacząķ palcami pieścić sutki.
-Proszę cię przestań.-powiedziałam
-Nie przeszliśmy na ty panno May.-powiedział przyglądając się mojej twarzy wciąż trzymając ręce w biustonoszu.
-Przepraszam panie Styles-powiedziałam już jęcząc
-Tak lepiej. Chciałbym dzisiaj robić coś złego z panią.
-C co?-zapytałam jąkając się
-To będzie tajemnica ale mogę pani jedynie powiedzieć że sprawi pani ogromną przyjemność-powiedział oblizując usta.
-A skąd pan wie że pozwolę panu zostać na noc?
-Bo to się zdarzy w nocy i będzie pani błagając żebym został po tym. Ja nic nie powiedziałam tylko zalałam herbatę i zaniosłam do salonu.
Była już gdzieś 22 a my siedzieliśmy i oglądaliśmy. Siedzieliśmy w takiej pozycji że on siedział a ja mu na kolanach mając nogi po obu stronach jego nóg. Rękę on trzymał na moim kroczu a ja na jego dłoni. Było mi wygodnie. Kiedy poczułam że zaczął ruszać dłonią. Drugą rękę wsadził pod sweter i go ściągnął. -Przygotuj się na fale przyjemności. Jakie miejsce wybierasz do robienia tego: łazienka kuchnia salon sypialnia no albo podłoga.
-Łazienka.-powiedziałam nawet nie pewna tego co mówię.
-Ahh więc dobrze. Ale pamiętaj. Bez żadnych jęków krzyków.
-Yhym...-powiedziałam jęcząc kiedy mnie niósł.
Posadził mnie na wannie i ściągnął spodnie mi.
-Czy kiedykolwiek jakiś chłopak robił ci to co ja ci dzisiaj zrobię?-zapytał całując moją kobiecość przez materiał.
-Nie.
-To dobrze. Zapamiętaj to sobie dokładnie bo będzie nieziemsko.
I zaczął. Lekko opuścił moją dolną bieliznę tak że już było widać moją już mokrą kobiecość.
-Już jesteś mokra? Podoba mi się-powiedział liżąc ją. Ściągnął biustonosz i majtki. Zostałam naga.
-Będziesz robiła to co mówię. Dobra?-zapytał. A ja jedynie pokiwałam głową na tak.
-Zatańcz dla mnie-powiedział.
-P proszę?
-Zatańcz dla mnie. Ale nie zwykły taniec. Tylko taki seksowny-powiedział i ostatnie słowo wyszeptał.
Pierw zaczęła od skromnych ruchów tyłkiem. Byłam strasznie skrępowana. A najgorsze było to że cały czas się na mnie patrzył. Potem bardziej się odważyłam i zaczęłam się o niego lekko ocierać. Kiedy skończyłam zaczął mi bić brawa.
/Natalie
-Isabella! Miło cię znów widzieć! Mieszkasz tu?-zapytała osoba którą najmniej miałam ochotę spotkać a mianowicie pan Styles.
-Dzień dobry. Tak a pan?
-Również pod 17.-czy to przypadek że mieszkamy obok siebie? Raczej nie.
-Ja pod 18.-powiedziałam. Nasze apartamenty są na ostatnim piętrze. Są tam jedyne.
-Bardzo fajnie się składa. Gdzie idziesz?zapytał ciekawski
-Na zakupy.
-Taka piękna i młoda kobieta jak ty nie powinna się męczyć sama z nimi. Pomogę ci.
-Nie trzeba.-powiedziałam. Jednak on nie posłuchał i poszliśmy razem na zakupy. Oczywiście jego drogim samochodem.
Pół godziny później otwierałam drzwi do swojego mieszkania.
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma sprawy.
-Może zostaniesz?-zapytałam z grzeczności. Myślałam że powie nie a jednak!
-Bardzo chętnie dziękuję.-powiedział i poszedł ściągnąć buty. Ja również ściągnęłam i poszłam do kuchni zaparzyć herbatę.
Kiedy tak stałam w kuchni oparta o blat on podszedł do mnie i powiedział
-Mogłabyś tak nie kręcić tyłkiem bo mnie to rozprasza?
-Dlaczego?-postanowiłam się z nim zabawić.
-Jesteś strasznie seksowna. Ile masz lat?-zapytał bawiąc ramiączkiem stanika który mi wystawał.
-20. A ty?
-21.
-Jesteś strasznie młody jak na właściciela firmy prawniczej.
-To dobrze czy źle?-zapytał wkładając ręce pod sweter i zaczął nimi jeździć od pasa wzwyż aż dotarł do piersi.
-Bardzo dobrze.-powiedziałam szybciej oddychając.
A on zaczął ugniatać je. Nagle wsadził jedną dłoń do środka stanika a potem drugą. Zacząķ palcami pieścić sutki.
-Proszę cię przestań.-powiedziałam
-Nie przeszliśmy na ty panno May.-powiedział przyglądając się mojej twarzy wciąż trzymając ręce w biustonoszu.
-Przepraszam panie Styles-powiedziałam już jęcząc
-Tak lepiej. Chciałbym dzisiaj robić coś złego z panią.
-C co?-zapytałam jąkając się
-To będzie tajemnica ale mogę pani jedynie powiedzieć że sprawi pani ogromną przyjemność-powiedział oblizując usta.
-A skąd pan wie że pozwolę panu zostać na noc?
-Bo to się zdarzy w nocy i będzie pani błagając żebym został po tym. Ja nic nie powiedziałam tylko zalałam herbatę i zaniosłam do salonu.
Była już gdzieś 22 a my siedzieliśmy i oglądaliśmy. Siedzieliśmy w takiej pozycji że on siedział a ja mu na kolanach mając nogi po obu stronach jego nóg. Rękę on trzymał na moim kroczu a ja na jego dłoni. Było mi wygodnie. Kiedy poczułam że zaczął ruszać dłonią. Drugą rękę wsadził pod sweter i go ściągnął. -Przygotuj się na fale przyjemności. Jakie miejsce wybierasz do robienia tego: łazienka kuchnia salon sypialnia no albo podłoga.
-Łazienka.-powiedziałam nawet nie pewna tego co mówię.
-Ahh więc dobrze. Ale pamiętaj. Bez żadnych jęków krzyków.
-Yhym...-powiedziałam jęcząc kiedy mnie niósł.
Posadził mnie na wannie i ściągnął spodnie mi.
-Czy kiedykolwiek jakiś chłopak robił ci to co ja ci dzisiaj zrobię?-zapytał całując moją kobiecość przez materiał.
-Nie.
-To dobrze. Zapamiętaj to sobie dokładnie bo będzie nieziemsko.
I zaczął. Lekko opuścił moją dolną bieliznę tak że już było widać moją już mokrą kobiecość.
-Już jesteś mokra? Podoba mi się-powiedział liżąc ją. Ściągnął biustonosz i majtki. Zostałam naga.
-Będziesz robiła to co mówię. Dobra?-zapytał. A ja jedynie pokiwałam głową na tak.
-Zatańcz dla mnie-powiedział.
-P proszę?
-Zatańcz dla mnie. Ale nie zwykły taniec. Tylko taki seksowny-powiedział i ostatnie słowo wyszeptał.
Pierw zaczęła od skromnych ruchów tyłkiem. Byłam strasznie skrępowana. A najgorsze było to że cały czas się na mnie patrzył. Potem bardziej się odważyłam i zaczęłam się o niego lekko ocierać. Kiedy skończyłam zaczął mi bić brawa.
/Natalie
wtorek, 2 września 2014
Prolog
Szłam w stronę biura adwokata i jak zwykle musiałam się lekko spóźnić. To wszystko przez te autobusy.
Kiedy weszłam już do recepcji i szłam w stronę windy usłyszałam wołanie.
-Przepraszam! Była pani umówiona?-zapytała jakaś młoda kobieta średniego wzrostu. Ubrana była w krótką czarną spódnice i koszulę z dekoltem. Do tego czarne obcasy.
-Tak do Pana Stylesa.
-Już patrzę-powiedziała zaglądając do kalendarza-Tak pan Styles już czeka na panią
-Dziękuję-i poszłam. Kiedy wysiadłam już z windy szybkim krokiem zmierzyłam do drzwi sali. Zapukałam i kiedy usłyszałam głośne proszę i weszłam.
-Dzień dobry panie Styles
-Zapraszam. Napije się pani czegoś?
-Nie dziękuję.
-Więc z czym pani do mnie przychodzi?
-Chciałam wziąć dom który przypisali mi rodzice.
-Aha dobrze. To proszę tu podpisać i tu-powiedział wskazując w dane miejsca.
-To do widzenia-powiedziałam kiedy przeglądał jakieś papiery
-Proszę zostać! Jest tu pani bardzo mile widziana-powiedział wstając.
-Muszę naprawdę iść
-A co jest tak ważne?-zapytał bardzo blisko mnie
-Emm...
-Tak myślałem. Siadaj.-powiedział i sam mnie posadził na krześle. A on tym czasem podszedł do mnie od tyłu i wziął w dłoń moje włosy i zakręcał sobie je na palcach.
-Ładnie pachniesz-powiedział do mojego ucha.
-Dziękuję
-Masz bardzo gładką skórę. Chciałbym ją poczuć gdzie indziej.-powiedział chytrze
-Panie Styles to nie jest odpowiednie.
-Dla mnie wręcz przeciwnie-powiedział i zaczął składać lekkie pocałunki wzdłuż mojego kręgosłupa. A z powodu iż miałam na sobie długą spódnice i koszule musiał kilka guzików rozpiąć.
-Jaką masz na sobie bieliznę?-zapytał rozpinając następne guziki.
-Nie powiem.-oburzyłam się
-Powiedz.
-Nie
-Dlaczego?
-Bo to jest niestosowne
-Niestosowne jest to że nie możesz mi po prostu powiedzieć.
-Dobra mam czarną pasuje?
-Jak najbardziej.-powiedział szeroko uśmiechnięty-Wstań.-nakazał więc wolałam to zrobić.-Ściągnij koszulę i podejdź do mnie.-powolnym ruchem ściągnęłam koszulę i takim samym krokiem podeszłam do niego.
-Wyglądasz bardzo seksownie.-powiedział i zaczął mnie całować po dekolcie ale kiedy próbował ściągnąć moją spódnice odepchnęłam go.
-Ja muszę już iść-powiedziałam zakładając koszulę
-Szkoda panno May. Bardzo dobrze się bawiłem.
-Emm dziękuję. Do widzenia.
-Do zobaczenia...
/Natalie
Kiedy weszłam już do recepcji i szłam w stronę windy usłyszałam wołanie.
-Przepraszam! Była pani umówiona?-zapytała jakaś młoda kobieta średniego wzrostu. Ubrana była w krótką czarną spódnice i koszulę z dekoltem. Do tego czarne obcasy.
-Tak do Pana Stylesa.
-Już patrzę-powiedziała zaglądając do kalendarza-Tak pan Styles już czeka na panią
-Dziękuję-i poszłam. Kiedy wysiadłam już z windy szybkim krokiem zmierzyłam do drzwi sali. Zapukałam i kiedy usłyszałam głośne proszę i weszłam.
-Dzień dobry panie Styles
-Zapraszam. Napije się pani czegoś?
-Nie dziękuję.
-Więc z czym pani do mnie przychodzi?
-Chciałam wziąć dom który przypisali mi rodzice.
-Aha dobrze. To proszę tu podpisać i tu-powiedział wskazując w dane miejsca.
-To do widzenia-powiedziałam kiedy przeglądał jakieś papiery
-Proszę zostać! Jest tu pani bardzo mile widziana-powiedział wstając.
-Muszę naprawdę iść
-A co jest tak ważne?-zapytał bardzo blisko mnie
-Emm...
-Tak myślałem. Siadaj.-powiedział i sam mnie posadził na krześle. A on tym czasem podszedł do mnie od tyłu i wziął w dłoń moje włosy i zakręcał sobie je na palcach.
-Ładnie pachniesz-powiedział do mojego ucha.
-Dziękuję
-Masz bardzo gładką skórę. Chciałbym ją poczuć gdzie indziej.-powiedział chytrze
-Panie Styles to nie jest odpowiednie.
-Dla mnie wręcz przeciwnie-powiedział i zaczął składać lekkie pocałunki wzdłuż mojego kręgosłupa. A z powodu iż miałam na sobie długą spódnice i koszule musiał kilka guzików rozpiąć.
-Jaką masz na sobie bieliznę?-zapytał rozpinając następne guziki.
-Nie powiem.-oburzyłam się
-Powiedz.
-Nie
-Dlaczego?
-Bo to jest niestosowne
-Niestosowne jest to że nie możesz mi po prostu powiedzieć.
-Dobra mam czarną pasuje?
-Jak najbardziej.-powiedział szeroko uśmiechnięty-Wstań.-nakazał więc wolałam to zrobić.-Ściągnij koszulę i podejdź do mnie.-powolnym ruchem ściągnęłam koszulę i takim samym krokiem podeszłam do niego.
-Wyglądasz bardzo seksownie.-powiedział i zaczął mnie całować po dekolcie ale kiedy próbował ściągnąć moją spódnice odepchnęłam go.
-Ja muszę już iść-powiedziałam zakładając koszulę
-Szkoda panno May. Bardzo dobrze się bawiłem.
-Emm dziękuję. Do widzenia.
-Do zobaczenia...
/Natalie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

