Kiedy nadszedł wieczór chciałam pójść po zakupy więc postanowiłam się przebrać. Zamknęłam mieszkanie i zmierzyłam w stronę windy kiedy wpadłam na kogoś.
-Isabella! Miło cię znów widzieć! Mieszkasz tu?-zapytała osoba którą najmniej miałam ochotę spotkać a mianowicie pan Styles.
-Dzień dobry. Tak a pan?
-Również pod 17.-czy to przypadek że mieszkamy obok siebie? Raczej nie.
-Ja pod 18.-powiedziałam. Nasze apartamenty są na ostatnim piętrze. Są tam jedyne.
-Bardzo fajnie się składa. Gdzie idziesz?zapytał ciekawski
-Na zakupy.
-Taka piękna i młoda kobieta jak ty nie powinna się męczyć sama z nimi. Pomogę ci.
-Nie trzeba.-powiedziałam. Jednak on nie posłuchał i poszliśmy razem na zakupy. Oczywiście jego drogim samochodem.
Pół godziny później otwierałam drzwi do swojego mieszkania.
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma sprawy.
-Może zostaniesz?-zapytałam z grzeczności. Myślałam że powie nie a jednak!
-Bardzo chętnie dziękuję.-powiedział i poszedł ściągnąć buty. Ja również ściągnęłam i poszłam do kuchni zaparzyć herbatę.
Kiedy tak stałam w kuchni oparta o blat on podszedł do mnie i powiedział
-Mogłabyś tak nie kręcić tyłkiem bo mnie to rozprasza?
-Dlaczego?-postanowiłam się z nim zabawić.
-Jesteś strasznie seksowna. Ile masz lat?-zapytał bawiąc ramiączkiem stanika który mi wystawał.
-20. A ty?
-21.
-Jesteś strasznie młody jak na właściciela firmy prawniczej.
-To dobrze czy źle?-zapytał wkładając ręce pod sweter i zaczął nimi jeździć od pasa wzwyż aż dotarł do piersi.
-Bardzo dobrze.-powiedziałam szybciej oddychając.
A on zaczął ugniatać je. Nagle wsadził jedną dłoń do środka stanika a potem drugą. Zacząķ palcami pieścić sutki.
-Proszę cię przestań.-powiedziałam
-Nie przeszliśmy na ty panno May.-powiedział przyglądając się mojej twarzy wciąż trzymając ręce w biustonoszu.
-Przepraszam panie Styles-powiedziałam już jęcząc
-Tak lepiej. Chciałbym dzisiaj robić coś złego z panią.
-C co?-zapytałam jąkając się
-To będzie tajemnica ale mogę pani jedynie powiedzieć że sprawi pani ogromną przyjemność-powiedział oblizując usta.
-A skąd pan wie że pozwolę panu zostać na noc?
-Bo to się zdarzy w nocy i będzie pani błagając żebym został po tym. Ja nic nie powiedziałam tylko zalałam herbatę i zaniosłam do salonu.
Była już gdzieś 22 a my siedzieliśmy i oglądaliśmy. Siedzieliśmy w takiej pozycji że on siedział a ja mu na kolanach mając nogi po obu stronach jego nóg. Rękę on trzymał na moim kroczu a ja na jego dłoni. Było mi wygodnie. Kiedy poczułam że zaczął ruszać dłonią. Drugą rękę wsadził pod sweter i go ściągnął. -Przygotuj się na fale przyjemności. Jakie miejsce wybierasz do robienia tego: łazienka kuchnia salon sypialnia no albo podłoga.
-Łazienka.-powiedziałam nawet nie pewna tego co mówię.
-Ahh więc dobrze. Ale pamiętaj. Bez żadnych jęków krzyków.
-Yhym...-powiedziałam jęcząc kiedy mnie niósł.
Posadził mnie na wannie i ściągnął spodnie mi.
-Czy kiedykolwiek jakiś chłopak robił ci to co ja ci dzisiaj zrobię?-zapytał całując moją kobiecość przez materiał.
-Nie.
-To dobrze. Zapamiętaj to sobie dokładnie bo będzie nieziemsko.
I zaczął. Lekko opuścił moją dolną bieliznę tak że już było widać moją już mokrą kobiecość.
-Już jesteś mokra? Podoba mi się-powiedział liżąc ją. Ściągnął biustonosz i majtki. Zostałam naga.
-Będziesz robiła to co mówię. Dobra?-zapytał. A ja jedynie pokiwałam głową na tak.
-Zatańcz dla mnie-powiedział.
-P proszę?
-Zatańcz dla mnie. Ale nie zwykły taniec. Tylko taki seksowny-powiedział i ostatnie słowo wyszeptał.
Pierw zaczęła od skromnych ruchów tyłkiem. Byłam strasznie skrępowana. A najgorsze było to że cały czas się na mnie patrzył. Potem bardziej się odważyłam i zaczęłam się o niego lekko ocierać. Kiedy skończyłam zaczął mi bić brawa.
/Natalie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz